30 listopada 2024

🎉 4. Rocznica mojego chorego Tworu - MOJE UNIVERSUM

 28.11.2020 rok. 
Taaa, ta historia jest już znana. Ale nigdy nie mówiłam, co było przed.
 
Nigdy nie umiałam mieć oc ludzi - jakoś... Zawsze ten typ postaci mnie nudził! Gdy tworzyłam takie ocki, szybko były one tylko 'epizodycznym' małym zainteresowaniem mojej fantazji... Niestety. Tłumczyłam to limitami tworzenia designu ludzkich postaci - i wciąż to widzę. Robienie ciekawego designu dla człowieka-oc jest dość... Trudne. Dużo oc jest nudnych, albo niewyróżniających się... Można by było je z 20 innymi postaciami... Najbardziej cierpią w tej sferze 'modern' ocki, które wciąż - często uznaję za znacznie nudniejsze do tworzenia (w moim przypadku). I zawsze tak miałam! Dlatego zaczełam robić historyczne postacie, w których mogłam bawić się takim... Innym, dawnym światem. Była w tym taka ekscytacja! Zawsze te oc, które żyją w jakimś 1630 roku robią coś innego niż my - wstajemy, otwieramy Instagrama, idziemy na uczelnie, do pracy i koniec dnia... W tym 1630 roku można chociaż jakoś estetyczniej to ukazać... Hehe :P
 
Dlatego nigdy nie będę mieć sukcesywnego uniwersum z historiami współczesnymi. Mogę mięć tylko au dla zabawy, które nawet nie ma fabuły a i tak nie jest takie współczesne bo dzieje się 20 lat temu.
 
Moja działka to... Lekkie fantasy.
 
Zawsze mówiłam, że nie lubię fantasy.. Ba! Wciąż nie lubię. Własny stworzony świat z inną mechaniką? Super!! Magia? W sumie spoko, zależy jak zrobiona. Jakieś stwory?..... Nie.. Czuję się jakbym oglądała film dla dzieci. Tak się dosłownie czuję. Od małej nie lubiłam tego typu jakiś historii... Może dlatego że mając 10 lat nie miałam co czytać, to zamiast Harry'ego Pottera czytałam książki na temat spraw kryminalnych, których akcja dzieje się w sądzie. Po prostu dla mnie, za dużo takiego fantasy sprawia, że czuję się jakaś.. Dziecinna.
Wiedźmin? To trochę co innego... Jeszcze trzyma rolę fantasy, którego lubię. Są tam stwory, ale do momentu do którego doczytałam na razie (2 tom...), większość co pamiętam to te genialne dialogi i inne takie.

Kocham wolność w fantasy... To, że nie wszystko musi być logiczne, to że to ja tworzę nowe symbole, nowe istnienia, nowe alegorie... Mogę wstawić własne myśli i mistyczny świat w coś niemalże namacalnego. Mogę oddać przekaz, bez bycia dosłowną...
 
Moje uniwersum nie jest tak bardzo w sferze fantastyki. Zawsze mówię tutaj prędzej o religii/mitologii... (prędzej religii). Wiem, że nie wypisałam jeszcze wszystkich oc, ale po prostu powiem kilka rzeczy takich jak:
 Moje uniwersum to lekkie fantasy, ponieważ:
  •  Brak jest jakichkolwiek nienaturalnych stworów (nawet fantom - Itimeir - ma postać znacznie ludzką. Najdalszą z takich jest rasa Katamenosa (...której nie lubie :()
  • Wszystko raczej bazowane jest na znanych już wzorach, nie dzieje się nic "ponad ludzkiego" np. magiczne przemiany, czy cokolwiek (nie wiem, nie znam sie)
  • Dużo rzeczy ma cielesny wpływ - nawet bogowie mogą umrzeć, krwawić itp. Nie są oni jakąś jednostką najpotężniejszą... Błagam. Jaka jest frajda w posiadaniu oc nie do przebicia?

Nawet te moje "fantastyczne" motywy, są częścią większej filozofii, bardziej niż jakiegoś wątku fantastycznego. Samo fatum i rola jego w tej samej religii... Jak Itimeir jest tworem/błędem samego fatum, a jednak zostaje wybrane przez nie by kontynuować swoje życie u jego boku... Fatum to nie jest jakiś potwór, czy majestatyczna zjawa. Nikt nie wie czym to jest, czy to w ogole istnieje - każdy wierzy jednak w tą moc... Widzę moją historię raczej jako spirytualny bełkot, niż przypowiastka o dziejach fantastyki

A więc, 4 lata i jestem tutaj. Jak stworzyłam te całą historię i całe uniwersum - które na ten moment jest ogromne, ale nawet w połowie nie skończone - właśnie zaczęłam 1 klasę liceum, a teraz jestem na 1 roku studiów.

Heh.

Można uznać to, za dzieło mojego życia... Jak nie życia, to młodości.

 2020 rok                                                                                      2024 rok

 
Farawell!
XOXO,
Vin

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz